Aktualności

Na śląskim placu

8.5.2020

W trudnych czasach epidemii, przebywając w swoich domowych samotniach, spoglądając przez okno na puste podwórka, ulice czy place zabaw, ucieknijmy poprzez wspomnienia do dawnych, tętniących życiem śląskich placów. Śląskie kolonie robotnicze, składające się z familoków, tworzyły zamknięty mikroświat. Jego mieszkańcy związani byli z jednym zakładem pracy, w którym pracowali mężowie i ojcowie. Na tradycyjnym osiedlu robotniczym panował specyficzny klimat. Wolne przestrzenie pomiędzy familokami, tzw. place, stanowiły centrum życia społecznego. Była to przestrzeń własna, swojska, wspólna, którą cechowała wyraźna aktywność kontaktów społeczno-sąsiedzkich i towarzysko-rodzinnych. Tutaj sąsiadki zatrzymywały się na klachy, a przed familokami na ławeczkach siadali starzyki. W pogodne dni spędzano na placu czas wolny: siadano na ławkach, ryczkachz kołoczemi bonkawą, kobiety heklowały lub sztrykowały, mężczyźni grali w skata lub muzykowali. Czasem podwórka odwiedzały miejscowe lub wędrowne trupy teatralne, muzykanci i kataryniarze. Dzieci bawiły się w kulanie felgi (toczenie metalowej obręczy od koła zepsutego roweru, wprowadzanego w ruch za pomocą patyka lub specjalnie wygiętego drutu) organizując wyścigi wokół familoka, grały w klipe (gra polegającą na podbijaniu pałką zaostrzonego patyka), w cymbergaja, kestle(klasy), ducke (gra w kulki, przesuwanie kulek w kierunku ducki, czyli dołka) i w fusbal (piłka nożna).Tę podróż do przeszłości ułatwią nam z pewnością obrazy z naszej kolekcji muzealnej. 

Rolę podwórka między familokami w śląskim życiu codziennym dostrzegło wielu malarzy z kręgu twórców sztuki intuicyjnej, poświęcając tej tematyce swoje obrazy. Ten sam motyw, kreowany w indywidualny sposób, w efekcie prowadzi do niezwykle różnorodnych przedstawień. Pomimo podobnej, niemal tej samej scenerii, każdy z autorów przedstawia inną wizję „podwórkowej rzeczywistości”. W zbiorach rudzkiego muzeum odnajdziemy wiele ciekawych prac opowiadających o śląskich placach. Chcielibyśmy przybliżyć Państwu niektóre z nich. 

Jako pierwsze prezentujemy prace zabrzańskiego twórcy Andrzeja Karpińskiego. To artysta wszechstronny, uprawiający różne techniki plastyczne począwszy od olejnego malarstwa sztalugowego imalarstwa na szkle, poprzez akwarelę i pastel, a na grafice kończąc. Najchętniej opowiada o Śląsku, tworząc zarówno pejzaże miejskie, ze szczególnym uwzględnieniem zabytków Zabrza i okolic, jak i scenki rodzajowe opisujące codzienność zwykłych ludzi. Andrzej Karpiński jest laureatem wielu konkursów plastycznych, w swoim dorobku ma kilka wystaw indywidualnych i zbiorowych. Jest członkiem zabrzańskiej Grupy Plastycznej „18-Obsydian”.

Obrazy Andrzeja Karpińskiego ze zbiorów Muzeum Miejskiego

 im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej:

Andrzej Karpiński „Blaszak”, olej-szkło.


Andrzej Karpiński „Brama na podwórko”, olej-szkło.


Andrzej Karpiński „Na placu”, olej-płótno.


Andrzej Karpiński „Na Rudzkiej Kuźnicy”, olej-płótno.

Andrzej Karpiński „Zanikająca rozrywka”, olej-płyta.

Dwa pierwsze z prezentowanych obrazów to prace wykonane na szkle, pozostałe – oleje na płótnie. W przedstawianych dziełach autor podejmuje tematykę „podwórkowej” rzeczywistości, tak zwanego placu umiejscowionego pomiędzy familokami, stanowiącymi tło różnorodnych wydarzeń, składających się na codzienność śląskich rodzin. Opowiadają poprzez scenki rodzajowe utrzymane w konwencji poetyki baśniowej,w klimacie radości i beztroski z pewnym ładunkiem ironii. Obrazy cechuje żywa, ekspresyjna kolorystyka, duża siła wyrazu, a także dbałość o szczegóły. Jest to jednocześnie, zwłaszcza w przypadku ostatniego obrazu (co zasygnalizowane jest już w tytule), sentymentalny zapis odchodzącego Górnego Śląska z jego architekturą, pejzażem, obyczajami i wierzeniami, w którym ukrywa się nostalgiczna tęsknota za miejscem beztroskiego wypoczynku i spotkań wielu pokoleń…

            Interesujący nas podwórkowy temat odnajdziemy również w pracach innych twórców, których obrazy mamy w naszej muzealnej kolekcji. Są to między innymi: Czesław Chodziuk, Zbigniew Dyla, Marek Idziaszek, Jerzy Kawczyk, Franciszek Kurzeja, Waldemar Pietzko, Rudolf Riedel. Ich pracom poświęcimy kolejny odcinek „Na śląskim placu…”.


Ewelina Pieczka, kustosz kierownik Działu Etnografii


powrót