Okruchy przeszłości

20.4.2020

Jednym z najważniejszym wydarzeń w dziejach Górnego Śląska minionego wieku był niewątpliwie Plebiscyt. Na skutek przemian, które były efektem pierwszej wojny światowej mieszkańcy wschodniej części regionu stanęli przed koniecznością wyboru kraju w którym chcą od tej pory mieszkać. Obydwie strony zmobilizowały ogromny wysiłek w przygotowanie plebiscytu, mający zaowocować 21 marca 1921 roku w postaci głosów oddanych na Polskę lub Niemcy.

Już w październiku 1919 roku jako zalążek polskich przygotowań plebiscytowych powstał Generalny Sekretariat Plebiscytowy z siedzibą w Bytomiu. Zadaniem Sekretariatu była koordynacja wszystkich inicjatyw polskich.

Niemcy swój komisariat plebiscytowy powołali 4 lutego 1920 roku. Na jego czele stanął Kurt Urbanek. Niemiecki Komisariat Plebiscytowy zainstalował się w Katowicach w hotelu Centralnym (dziś hotel Diament przy ul. Dworcowej). W latach 1920-1922 na działalność plebiscytową Niemcy wydały 68 milionów marek w złocie.

Polski Komisariat Plebiscytowy, powstały na bazie Generalnego Sekretariatu Plebiscytowego, ukonstytuował się 12 lutego, zaś z pełną mocą swe działania rozpoczął po 20 lutego 1920, wraz z powołaniem Wojciecha Korfantego na stanowisko komisarza plebiscytowego.

Obydwa finansowane przez Berlin, jak i Warszawę Komisariaty rozpętały nienotowaną ani przedtem ani potem kampanię przedwyborczą. Górnośląskie miasta i osady utonęły w morzu papierowej propagandy, obydwie strony zmobilizowały wszystkie środki przekazu pozwalające dotrzeć do potencjalnych wyborców.

Wśród argumentów używanych przez stronę polską pojawiały się zarówno kwestie ideologiczne: wspólna wiara i język, przynależność do wielkiej rodziny słowiańskiej, jak i gospodarcze: cyniczny rzekomo wyzysk ludu górnośląskiego przez Niemcy, ciężar odszkodowań, jakie Niemcy miały płacić zwycięskiej Entencie, a które miały spaść głównie na barki Górnoślązaków. Niemcy wskazywali na postęp cywilizacyjny, który dokonał się na Śląsku pod panowaniem niemieckim, na niższy poziom rozwoju i brak tradycji przemysłowych w narodzie polskim, wreszcie na tymczasowość państwa polskiego. Polacy odwoływali się do Częstochowy, Niemcy wskazywali na Górę Świętej Anny, a także postać świętej Jadwigi Śląskiej.

Nie obywało się bez przemocy. Obydwie strony rozbijały wiece i spotkania rywali, obydwie strony dysponowały uzbrojonymi bojówkami. Po stronie niemieckiej stała jednak niemiecka policja. Na Górnym Śląsku trwał stan faktycznej wojny domowej. Życie stało się piekielnie niebezpieczne. Dochodziło do licznych zdarzeń mających polityczny podtekst. Prasa obydwu stron regularnie donosiła o brutalności obydwu stron, o udaremnionych próbach przemytu broni, odkrytych magazynach itp. itd. 

Działacze zauważyli, że znaczną rangę dla promocji sprawy polskiej może mieć sport, zwłaszcza najpopularniejsza jego dyscyplina - piłka nożna.

Według ustalonego stanu wiedzy pierwsza fala powstawania polskich klubów sportowych to już rok 1919, kiedy powstały między innymi Strzała (od 1925 roku Slavia) Ruda, Towarzystwo Gier i Zabaw (od 28 maja 1920 Ruch) Radzionków czy Iskra Siemianowice. Największe natężenie tworzenia polskiego ruchu sportowego na obszarze Górnego Śląska przyniósł jednak rok kolejny.

27 stycznia 1920 roku polscy działacze plebiscytowi ogłosili apel, w którym nawoływali do stworzenia polskich klubów sportowych w każdej miejscowości na Górnym Śląsku. Kluby te miały stanowić przeciwwagę dla posiadających silne wpływy klubów niemieckich i ściągać do siebie polską młodzież.

Szefem Wydziału Wychowania Fizycznego, w ramach którego znajdował się także sport, został Maksymilian Wilimowski. W obrębie tej jednostki zorganizowano pięć działów: Sokół, Sport, Harcerstwo, Związek Towarzystw Wycieczkowych „Jaskółka”, Towarzystwo Młodzieży Górnośląskiej. To właśnie Maksymilianowi Wilimowskiego zawdzięczamy inicjatywę powoływania polskich klubów sportowych na Górnym Śląsku. Głównym orędownikiem polskiego piłkarstwa był Alojzy Budniok.


Maksymilian Wilimowski. Zbiory autora

W odpowiedzi na apel powstało ponad 100 klubów. Niemcy obserwując wysyp polskich klubów mówili, że te powstają Wie Pilze auf dem Erde, czyli jak grzyby spod ziemi, my powiedzielibyśmy raczej po deszczu. Jako pierwsze na fali tegoż entuzjazmu powstały Polonia Bytom (7 styczeń), Naprzód Lipiny (3 marzec), Śląsk Świętochłowice (20 luty), Poniatowski (dziś GKS) Szombierki (21 luty).Wreszcie 20 kwietnia powstał Ruch Wielkie Hajduki.


Apel działaczy plebiscytowych dotarł także na obszar dzisiejszej Rudy Śląskiej.

Jak już wspomniano palmę starszeństwa dzierży u nas Slavia. U jej genezy leży ałożona najpewniej w drugiej połowie roku 1919 na bazie rudzkiego Sokoła Strzała Ruda, która w pierwszych 5 latach polskiego piłkarstwa na Górnym Śląsku zaliczała się do czołówki. Stosunkowo nieźle naświetlone są początki Wawelu Wirek.  Zebranie założycielskie, na którym postanowiono oficjalnie powołać klub odbyło się 6 czerwca 1920 roku w lokalu ob. Czarnego. Podczas zebrania z grona entuzjastów wyłonił się pierwszy zarząd klubu w skład którego weszli: prezes Wilhelm Michalik, w-ce prezes Wilhelm Szal, sekretarz Franciszek Budny, skarbnik Alfons Śniegoń. Pierwszy skład Wawelu oparty był o byłych członków niemieckich vereinów oraz graczy dzikich drużyn piłkarskich „Feldki” i „Targowiska”. Podstawowym problemem, przed którym stały polskie kluby, był brak infrastruktury i sprzętu. Polski Komisariat Plebiscytowy w niewielkim tylko stopniu był w stanie wyekwipować powstające jak grzyby po deszczu drużyny. Wydawnictwo jubileuszowe wydane z okazji 50-lecia klubu precyzuje co znalazło się w ramach pomocy dla klubu. Wawel miał otrzymać z centrali „komplet ubranek i dwie piłki, były to biało-czerwone koszulki w pasy i białe spodenki z czerwonymi lampasami, a więc takie w jakich grała Cracovia[...]kilka dni później otrzymaliśmy z tego samego źródła komplet dresów dla II-giej drużyny”. Ostatecznie Wawel zmienił barwy na biało-niebieskie.

Stan rudzkiego piłkarstwa został przedstawiony przez wydawany w Bytomiu tygodnik Sportowiec.

 Kluby z dzisiejszej Rudy Śląskiej zostały zaliczone do obwodów lipińskiego i zabrzańskiego''


Andrzej Godoj

Kustosz Muzeum Miejskiego im. M.Chroboka


powrót