Między Sacrum a Profanum. Twórczość Jana Bijoka
Wystawa pt. „Między Sacrum a Profanum. Twórczość Jana Bijoka” zorganizowana w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej prezentuje prace plastyczne, głównie rzeźby, pochodzące z kolekcji rodzinnej oraz ze zbiorów Muzeum Miejskiego w Rudzie Śląskiej. Kunszt wykonania, a zwłaszcza perfekcyjność warsztatu rzeźbiarskiego przedstawionych dzieł, udowadniają niezwykły talent tego artysty i wzbudzają podziw nie tylko znawców, muzealników i kolekcjonerów.
Jan Bijok, nieżyjący już katowicki rzeźbiarz, urodził się 10 lipca 1948 roku w Siemianowicach Śląskich, w rodzinie robotniczej o korzeniach górniczo-hutniczych. Przez całe swoje życie mieszkał i rzeźbił w katowickiej dzielnicy - Dębie. Zmarł po długiej chorobie 22 listopada 2024 roku, pozostawiając po sobie niezwykły świat zawarty w lipowych rzeźbach. Już od najmłodszych lat interesował się twórczością plastyczną. Jako sześciolatek podkradał ojcu kawałki drewna przeznaczone na rozpałkę i przy pomocy noża tworzył swoje pierwsze prace - zabawki. Dwa lata później ciężko zachorował i następne dziesięć lat spędził w ośrodku rehabilitacyjnym dla dzieci w Goczałkowicach. Choroba na dobre przykuła go do wózka inwalidzkiego. Po powrocie do rodzinnego domu wrócił do rzeźbienia i całkowicie poświęcił się swojemu hobby. Początkowo używał prostych narzędzi wykonanych samodzielnie - nożyków, i zwykłego scyzoryka, później dostał profesjonalny komplet dłutek, których używał praktycznie do śmierci. Mieszkanie opuszczał rzadko, poświęcając cały swój czas pracy z drewnem. Ze względu na chorobę pracował leżąc na brzuchu, później jednak nauczył się rzeźbić leżąc na plecach (codziennie przez 4-5 godzin). Wokół tapczanu miał swój cały warsztat - stolik, półkę i szufladki, w których przechowywał nożyki i różnego rodzaju dłutka potrzebne do obróbki lipowych klocków. Na piersiach kładł ręcznik, na który spadały wióry, nie czuł jednak dyskomfortu, gdyż, jak sam mówił, robi to, co kocha. Co roku jakiś czas spędzał w szpitalu albo w Śląskim Centrum Rehabilitacji w Reptach. Podczas jednego z takich pobytów poznał, pochodzącego z Rudy Śląskiej i poruszającego się na wózku, artystę - Jerzego Sewinę, który pokazał mu jak obrabiać lipowe drewno. Rzeźbił więc niewielkie figurki o misternych kształtach i formach, dbając o każdy, nawet najmniejszy szczegół. Przed przystąpieniem do pracy dokładnie analizował materiał źródłowy i ikonograficzny tak, żeby jak najwierniej odtworzyć przedstawiane postacie. Często czerpał inspirację z książek, bogatej historii Śląska i otoczenia. Jego wyobraźnia przemieniała lipowe klocki w świątki, madonny z dzieciątkiem, słowiańskie bożki, postacie z powieści Longina Jana Okonia, a przede wszystkim rzeźby związane z tradycją śląską, tak bliską artyście. Przez całe lata walczył ze swoją niemocą, a rzeźbienie stało się dla niego rodzajem terapii fizycznej i duchowej. W rozmowie często podkreślał, że to rzeźba wybrała jego, a nie on rzeźbę. Pozwalała mu realizować się jako twórca i poprzez to nawiązać specyficzną więź ze światem. Patrząc na niezwykłe, misternie wykonane rzeźby śmiało można powiedzieć, że sztuka nadała sens jego życiu i odwrotnie - jego życie, naznaczone chorobą, nadało głęboki sens jego sztuce.
Wiele prac Bijoka znajduje się w zbiorach Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, Muzeum Miejskim w Zabrzu, Muzeum Górnośląskim, Muzeum Śląskim, Muzeum w Tarnowskich Górach, Muzeum w Chrzanowie, Muzeum Miejskim w Rudzie Śląskiej oraz prywatnych kolekcjach w kraju i zagranicą. Choć więcej rzeźb artysta rozdał niż sprzedał, wciąż ogromna ich ilość znajduje się w zbiorach rodzinnych, zabezpieczona i opracowana przez brata Jerzego. Prace Jana Bijoka były wielokrotnie nagradzane i wyróżniane w odbywającym się od wielu lat Konkursie Plastyki Nieprofesjonalnej „Rudzka Jesień” (I nagroda: 1984-1987, 1995; II nagroda: 1988, 1991-1992, 1998; III nagroda: 1990, 1996; wyróżnienie: 2014, 2016-2017, 2022) organizowanym w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej oraz innych konkursach i przeglądach artystycznych.